
100% cła na pamięci RAM spoza USA – producenci spoza Ameryki pod presją
Szykuje się prawdziwy rollercoaster na rynku pamięci RAM – i nie chodzi tu tylko o kolejne wzrosty cen czy niedobory. Tym razem w grze pojawił się nowy gracz: gigantyczne cła na podzespoły, które nie powstają na terenie Stanów Zjednoczonych. Szykujcie portfele, bo skutki mogą odbić się echem nawet w naszym gamingowym świecie – czy to przy składaniu nowego PC, czy w sklepie z laptopami.
100% cła – co oznacza to dla segmentu DRAM?
Administracja Trumpa postanowiła ostro zaatakować producentów pamięci, którzy wybierają linie produkcyjne poza granicami USA. Nowa propozycja zakłada cło w wysokości 100% (!) na wszelką pamięć RAM importowaną zza oceanu. Teoretycznie brzmi to jak news z kategorii ekonomicznych, ale w praktyce – uderzy w każdego, kto planuje zakup nowego sprzętu lub wymianę kości DRAM. W przeliczeniu, jeśli obecnie zestaw pamięci kosztuje 400 zł, po zastosowaniu nowego cła na półkach mogłoby być to około 800 zł. Absurd? Niestety, całkiem realny.
Kto najbardziej na tym ucierpi?
Najbardziej zagrożone są giganci rynku – koreańskie Samsung i SK Hynix. Są oni obecnie najważniejszymi, globalnymi graczami. Co ciekawe, jedyną dużą firmą, która już dziś produkuje pamięci DRAM w Ameryce Północnej jest Micron. To stawia ich na uprzywilejowanej pozycji względem konkurencji – i kto wie, czy za rok-dwa nie będą w zasadzie monopolistą na lokalnym rynku. Pozostali producenci będą musieli przenieść część produkcji, zaakceptować wyższe opłaty albo… odpuścić walkę o amerykańskiego konsumenta. W efekcie może dojść do znacznego ograniczenia wyboru towaru, drastycznych podwyżek, a nawet zniknięcia niektórych modeli pamięci z półek.
Czy jest szansa na zmiany?
Na ten moment wszystko zależy od decyzji rządu USA i ewentualnych zmian w polityce handlowej. Warto pamiętać, że tak radykalne kroki mogą odbić się rykoszetem na całym rynku technologicznym – nawet na producentach konsol czy laptopów. Jeśli nie dojdzie do wypracowania kompromisu lub zmiany kursu, może się okazać, że w 2025 roku standardowe zestawy RAM będą kosztowały tyle, co dziś dobre podzespoły gamingowe – nawet ponad 1 200 zł za 32 GB! Sytuacja jest więc gorąca i warto obserwować, jak rozwinie się ten polityczno-technologiczny thriller.
Co z tego wszystkiego dla graczy?
Dla nas, graczy i entuzjastów technologii, nowa polityka celna to przede wszystkim spory ból głowy i potencjalnie puste portfele. Sugeruję, żeby śledzić temat – a jeśli planujesz modernizację lub budowę własnej maszyny, być może nie ma co zwlekać. Bo co ciekawe, nawet jeśli produkcja RAM przeniesie się do USA, to jej cena już raczej nie wróci do dawnych, niższych poziomów. Jedno jest pewne – czeka nas intensywny czas na rynku hardware’u.