Przejdź do treści
DLSS 4.5: Pikselowe czary na nowym poziomie. NVIDIA jeszcze się nie skończyła

DLSS 4.5: Pikselowe czary na nowym poziomie. NVIDIA jeszcze się nie skończyła

6 stycznia 2026

Pytanie na rozgrzewkę: co ma wspólnego blender z rynkiem GPU? Odpowiedź brzmi: wszystko obraca się szybciej, gdy wsypiesz odpowiednią dawkę technologicznego prochu. NVIDIA przed CES 2026 wrzuca do kotła kolejną porcję magii — DLSS 4.5. I nie jest to tylko numerek podbity z nudów.

Pod maską dzieje się magia

Swoją drogą, pamiętacie pierwsze wersje DLSS? Zębaty obraz, duchy wokół postaci, czasem tekstury przypominały rozmazane zupy (tyle że mniej smakowite). Z każdą iteracją NVIDIA wygładzała te kanty. Teraz obiecuje, że tryb Super Resolution w wersji 4.5 to już nie makijaż, a cyfrowe przeszczepy skóry. Obietnica? Więcej szczegółów, mrugnięcia okiem bez smużenia i lepsza ostrość — nawet przy najbardziej nieśmiałych rozdzielczościach.

  • Lepsze rozpoznawanie krawędzi
  • Mniej artefaktów przy szybkim ruchu
  • Sztuczki z wyostrzaniem, które działają, a nie tylko udają że działają

Stare GPU mogą wstać z kolan?

Tutaj mała dygresja: czy DLSS 4.5 stanie się ratunkiem dla właścicieli starszych RTX-ów, które w obliczu cen nowych kart (nawet 5000 zł za nowsze modele) wyglądają trochę jak Polonez na trasie do Monako? Cóż, NVIDIA mówi, że update trafi do wszystkich „wspieranych” generacji, ale szczerze? Mój sceptycyzm jest tu równie zdrowy, co apetyt na ciepłe frytki w przerwie od Valoranta. Praktyka pokazuje, że bonusy dla starszych konstrukcji są mocno na diecie.

Co na to konkurencja?

AMD cały czas poleruje swoje FSR, a Intel znowu coś kombinuje na własną rękę (dwa procent rynku — ktoś, coś?). Ale DLSS to ciągle złoty bilet, zwłaszcza jeśli chcesz podbić licznik FPS w nowych grach, bez inwestowania 7000 zł w świeżutkiego RTX-a 5090. Super Resolution 4.5 to kolejny, sprytny ruch w tej partii szachów.

Screenshoty nie pokażą wszystkiego

Wyjaśnijmy sobie jedno — cały klimat DLSS czuć dopiero podczas grania. Statyczne porównania na forach? Pół biedy. Spróbuj odpalić Cyberpunka albo Alana Wake’a 2 po aktualizacji, a potem przeskocz bezpośrednio na wersję „przed”. Różnicę poczujesz nie tylko na ekranie, ale i w karku (mniej nerwowego zerkania na licznik klatek). Swoją drogą — ciekawe, czy YouTube już jest pełen filmików z testami. Pewnie tak.

A gdyby tak wszystko działało zawsze?

Pogadajmy szczerze: czekam na dzień, w którym nie będę musiał bawić się suwaczkami, modlić o optymalizację ani czytać o „przełomach” w kolejnych wersjach DLSS. Marzy mi się opcja — klikam, gram, zapominam o problemach. Ale to, drodzy gracze, jeszcze nie dziś. DLSS 4.5? Kolejna stacja na tej trasie. Warto sprawdzić, ale nie liczcie na cuda rodem z E3. Idę zrobić popcorn i zobaczyć, co NVIDIA pokaże tym razem.

Brakuje zestawu dla Ciebie?

Nie znalazłeś idealnej maszyny? Spokojnie, nie jestem wróżką, ale jeśli napiszesz, to wyczaruję dla Ciebie zestaw, który spełni Twoje oczekiwania!