
Microsoft potwierdza: styczniowa aktualizacja Windows 11 cegluje niektóre PC
Maszyna śpi i nie chce wstać – po aktualizacji Windows 11 z stycznia część komputerów przestała poprawnie się uruchamiać, serwując słynny niebieski ekran z kodem stopu UNMOUNTABLE_BOOT_VOLUME. To nie żarty – dla osób bez świeżych kopii zapasowych kończy się to długą chwilą paniki i kawą dla nerwów.
Gdy komputer krzyczy – o co chodzi?
Microsoft oficjalnie przyznaje, że problem występuje – dotyczy to instalacji po styczniowej łatce Windows 11 2026. Objaw jest prosty i paskudny – BIOS/UEFI ładuje system, a Windows zatrzymuje się na BSOD z informacją o niemożności zamontowania wolumenu rozruchowego. W praktyce oznacza to brak dostępu do systemu – i do plików, jeśli nie masz kopii zapasowej.
Maszyna w pudełku czy wirtualny serwer – różnica ma znaczenie
Co ciekawe – problem zdaje się uderzać wyłącznie w komputery fizyczne – maszyny wirtualne raportują spokój. To sugeruje, że przyczyna leży gdzieś w interakcji aktualizacji z kontrolerem dysku lub sterownikami sprzętowymi – a nie w samym hypervisorze. Takie niuanse bywają niewdzięczne – bo część użytkowników myśli, że skoro VM działa, to cała aktualizacja jest „bezpieczna”. Nie zawsze.
Co robić, jeśli Twój PC nie chce się uruchomić?
- Nie panikuj od razu – spróbuj standardowych kroków serwisowych – od odłączenia zewnętrznych urządzeń po próbę wejścia do opcji naprawczych systemu.
- Jeśli masz nośnik instalacyjny lub pendrive z narzędziami recovery – warto spróbować opcji naprawy rozruchu. Przy braku pewności – od razu rób kopię obrazu dysku, zanim coś zaczniesz modyfikować.
- Jeżeli nie masz doświadczenia z naprawą systemu – szukaj pomocy u kogoś, kto umie ratować dane – lepiej nie eksperymentować na pałę.
Kto bierze za to odpowiedzialność?
Microsoft potwierdził problem – to już połowa sukcesu, bo użytkownicy woleliby mieć jasność niż domysły. Firma typowo zbiera telemetrię i pracuje nad poprawką – ile to potrwa, zależy od złożoności przyczyny i liczby zgłoszeń. W międzyczasie użytkownicy i dział wsparcia mają ręce pełne roboty – bo nie każda instalacja kończy się dramatem, ale wystarczy kilka zgłoszeń, żeby sprawa stała się poważna.
Jeśli masz chwilę – zrób to teraz
Sprawdź, czy masz aktualne kopie zapasowe – to nie banał, to pierwsza linia obrony. Zanim zainstalujesz kolejną dużą łatkę – odczekaj kilka dni i poczytaj raporty użytkowników – czasem lepiej być drugim, który instaluje, niż pierwszym, który naprawia.
Na razie: nie naciskaj „Aktualizuj” na komputerze, który lubisz
Brzmi jak rada od kumpla przy browarze? Taka właśnie jest – jeśli twój komputer to narzędzie pracy albo trzymasz na nim zdjęcia i projekty – nie spiesz się. Daj producentom chwile na ogarnięcie bałaganu, zrób backup i dopiero wtedy odpalaj upgrade. Lepiej kilka dni poczekać niż potem tłumaczyć się z utraconych danych.